» Najnowsze wiadomości
04 Kwi | Inf. własne | Relacja: Sebastian Budzan | Grafika: Marcin Przybył
Udany rewanż z Gwarkiem

Szombierki Bytom - Gwarek Tarnowskie Góry 3:0 (0:0)
Bramki:
1:0 - 49 min. - Moritz
2:0 - 61 min. - Sierczyński (rzut karny)
3:0 - 80 min. – Moritz
Żółte kartki: Krzemień (80) - Jarka (15), Dankowski (85)
Szombierki: Gargasz, Pacholski, Małkowski, Tonia (70' Kubów), Sobotka, Sierczyński, Celej (70' Łebko), Mularczyk, Kręcichwost (60' Wojdas), Cygnar (2' Chrabąszcz, 74' Stachoń), Moritz. Trener Paweł Cygnar.
Gwarek: Kandziora, Podwapiński, Dankowski, Bańczyk, Podobiński, Traczyk (75' Sołtysek), Glonek (68' Szaszkowski), Szlęk (87' Walkowicz), Jaszczak, Jarka (54' Krasnov), Gruszczyński. Trener: Robert Romaniuk.
Widzów: 300
Wielka Sobota na stadionie Zielonych zamieniła się w prawdziwe piłkarskie święto. Kibice Zielonych liczyli nie tylko na rewanż za jesienną porażkę 2:3 z Gwarkiem Tarnowskie Góry, w podstawowym składzie pojawił się trener Paweł Cygnar, obchodzący tego dnia swoje 40. urodziny i jednocześnie rozgrywający ostatni mecz w seniorskiej karierze. Atmosfera była więc podwójnie podniosła, a zespół od początku chciał dać trenerowi najlepszy możliwy prezent.
Nasza drużyna ruszyła na rywali z dużą energią i szybko przejęli inicjatywę. Już w 7 minucie było blisko po rzucie rożnym wykonywanym przez Mularczyka. Do zamykającego akcję Pacholskiego piłka trafiła idealnie, a jego uderzenie z pierwszej piłki minęło słupek dosłownie o centymetry. Zieloni nie zwalniali tempa. W 13 minucie Kręcichowst znalazł się o krok od sytuacji sam na sam, jednak świetna interwencja obrońcy Gwarka wślizgiem uratowała gości przed stratą bramki. Chwilę później po dośrodkowaniu z rogu zakotłowało się jeszcze pod bramką, ale defensywa z Tarnowskich Gór zdołała się wybronić. Minutę później znów zrobiło się groźnie. Celej uderzył mocno z lewej strony pola karnego, celując w długi słupek, jednak bramkarz Gwarka popisał się pewną interwencją.
Przewaga Szombierek była tak wyraźna, że trudno było uwierzyć, iż wciąż było 0:0. Zieloni raz za razem napędzali kolejne akcje, ale brakowało im wykończenia i odrobiny szczęścia.
Tymczasem Gwarek dopiero w 30 minucie oddał swój pierwszy strzał – mocny, jednak wyraźnie niecelny, szybując nad poprzeczką. Zieloni odpowiedzieli niemal od razu, w 32 minucie Celej znów znalazł się w dobrej pozycji, jednak jego strzał z bliska został zablokowany. W końcówce połowy Zieloni kontynuowali napór. W 41 minucie Moritz przymierzył z pierwszej piłki, uderzając bardzo solidnie, lecz futbolówka przeleciała tuż nad poprzeczką. Paradoksalnie jednak najlepszą sytuację w tej części gry stworzyli sobie goście. W 44 minucie Traczyk wykorzystał chwilę nieuwagi w naszej obronie i znalazł się sam przed Gargaszem. Nasz bramkarz kapitalnie skrócił kąt i odbił piłkę, ratując drużynę przed niespodziewanym golem do szatni.
Zieloni dominowali niemal przez całą pierwszą połowę, tworząc sobie wiele sytuacji, lecz do przerwy wynik pozostawał bezbramkowy. Brakowało jedynie przysłowiowej kropki nad i.
Po przerwie nasi zawodnicy nie zamierzali zwalniać tempa i już od pierwszych minut ponownie narzucili swoje warunki gry. W 46 minucie świetną okazję miał Chrabąszcz, który uderzył z około 14 metrów. Strzał był mocny i dobrze wymierzony, ale bramkarz Gwarka popisał się interwencją nogami i zdołał odbić futbolówkę. Zieloni dopięli jednak swego bardzo szybko. W 48 minucie Celej ruszył dynamicznie lewą stroną i idealnie dograł piłkę do Moritza. Ten, zgodnie ze swoim firmowym stylem, zachował pełen spokój w polu karnym i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza gości, wyprowadzając naszą drużynę na zasłużone prowadzenie 1:0.
W 56 minucie ponownie zrobiło się gorąco pod bramką Gwarka. Tym razem Mularczyk znakomicie dośrodkował z prawej flanki, lecz zabrakło dosłownie centymetrów, by któryś z Zielonych zamknął tę akcję. Kolejne minuty przyniosły to, co wydawało się nieuniknione. W 61 minucie Celej w walce o piłkę został sfaulowany w polu karnym, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Sierczyński i bardzo pewnym, mocnym strzałem podwyższył prowadzenie na 2:0.
Gwarek wciąż nie potrafił znaleźć sposobu na skuteczne przedostanie się pod bramkę Gargasza. Dopiero w 67 minucie oddali pierwszy strzał w drugiej połowie, lecz był on zbyt lekki, by sprawić jakiekolwiek problemy bramkarzowi Szombierek, który pewnie złapał piłkę. W 79 minucie Zieloni praktycznie zamknęli mecz. Po dośrodkowaniu w pole karne Moritz dwukrotnie uderzał głową — za pierwszym razem trafił w poprzeczkę, ale przy dobitce nie dał już bramkarzowi żadnych szans i podwyższył wynik na 3:0. Było to ukoronowanie jego świetnego występu.
Goście w końcówce spróbowali jeszcze odpowiedzieć. W 83 minucie zawodnik Gwarka oddał groźny strzał, lecz Gargasz popisał się fenomenalną interwencją, przenosząc piłkę nad poprzeczką.
Mecz zakończył się w pełni zasłużonym zwycięstwem Zielonych 3:0. Kibice opuszczali stadion w doskonałych nastrojach, trener miał pełne powody do satysfakcji, a Wielka Sobota w Bytomiu okazała się również Zielona :)